Wśród płynących z różnych stron kraju do Gorzyc deklaracji pomocy dla powodzian, ta, z którą przyjechali 26 lipca, przedstawiciele Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie ma wymiar szczególny. Nie ze względu na swoją wartość materialną czy ilość, ale na symboliczny gest solidarności z potrzebującymi wsparcia Rodakami. Gest od tych, którzy sami często potrzebują wsparcia. 'To naprawdę nieważne, że mieszkamy po dwóch stronach granicy. Jesteśmy jednym Narodem. A to zobowiązuje do braterstwa i solidarności' – napisali w liście adresowanym do mieszkańców Gorzyc darczyńcy z Ukrainy.
Z transportem humanitarnych darów w postaci pościeli, koców, ręczników, środków czystości oraz sprzętu AGD przyjechały do Gorzyc prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie Emilia Chmielowa, wiceprezes FOPnU Teresa Dutkiewicz, wicekonsul RP ze Lwowa Anna Kulikowska oraz redaktor 'Kuriera Galicyjskiego' Konstanty Czawaga. Akcję zbierania darów dla powodzian "Serca dla serc" rozpoczęła się jeszcze w czerwcu od apelu zarządu FOPnU skierowanego do środowisk polskich w różnych regionach Ukrainy. Odzew na apel o pomoc był szeroki: dary zaczęły napływać ze Lwowa, Strzałkowic, Mościsk, Krysowic, Baru, Czortkowa, Kołomyi, Stanisławowa, Symferopola, Winnicy. Podczas niedawnego pobytu we Lwowie i spotkania z przedstawicielami FOPnU – Gorzyce, jako miejsce na Podkarpaciu, gdzie potrzebujących pomocy jest najwięcej, wskazał wojewoda Mirosław Karapyta.
Transport darów do Polski zorganizował polski konsulat we Lwowie. Wszystkie przywiezione sprzęty i wyposażenie trafiły do Zalesia Gorzyckiego, najmniejszej wioski w gminie Gorzyce, gdzie każda pomoc przyjmowana jest ze szczególną wdzięcznością.
Organizatorzy transportu zapewniają, że nie jest to ich ostatnia wizyta w tej podkarpackiej gminie.